korczowski home page

 


Bogdan Korczowski

" Traversée du désert "

Malarstwo, Collages, Peintures

kwiecien 2016

Galeria Florianska 22

ulica Florianska 22

31-021 Krakow

kurator Magdalena Skrzyszowska

tel: 0048- 662 816 208

Tekst Marty Poltorak Wiadomosci24

Korczowski "Désert" 1999

Technika wlasna, tektura, 100 x 80 cm, MAROC- KORCZOWSKI
"Maroc Passage 99/2000 Decembre 1999, Marrakech"

Korczowski "Sahara" 1999

Korczowski "Sahara" 1999



Bogdan Korczowski " Traversée du désert "


Ta wystawa jest rodzajem zmagania sie z pamiecia. Te kilkanascie "collage" zrealizowanych pozniej, po moich pobytach w roznych regionach Sahary. (Marok, Tunezja, Egipt) Jest cos w rodzaju geografii pamieci, erozji wspomnien i symbolicznego, biblijnego pojecia "przejscia przez pustynie". "Traversée" to slowo, ktore w tym wypadku mozna tlumaczyc jak « wedrówka » albo « droga ».

Kojrzy mi sie to z Droga Mojzesza na gore Synaj, 40 letnia wedrowke przez pustynie i dotarcie do ziemi obiecanej…motyw wedrówki ze Starego Testamentu – wedrowki pelnej przeszkod, niebezpieczenstw, przeciwnosci… tak jak to bywa w zyciu nas kazdego… az dojdziemy do « celu » do « ziemi obiecanej ».

Jest to tez bliskiego do psychoanalitycznej podswiadomosci pamieci niz samej fizycznej koncepcji podrozy. Artysta jest sam.
Sam na sam wobec swojego dziela. Równoczenie jestemy podporzdkowani temu, kim jestemy, czy gdzie sie urodzilismy, gdzie zyjemy. Od wczesnego dziecinstwa bylem obsesyjnie zainteresowany przeszloscia i uplywem czasu. Niewatpliwie pomogla mi w tym obsesyjna idea zycia jako "Wielkie Archiwum" prezentowana w dziele Tadeusza Kantora, ktorego mialem okazje wielokrotnie spotkac we wczesnych latach 70tych w Krakowie.
Od mojego wczesnego debiutu na Festiwalu w Nowej Rudzie w 1974 roku, budowalem moja artystyczna swiadomosc, ktora przedstawiam w moich pozniejszych dzialaniach artystycznych. Ta swiadomosc jest taka jak te prace, pomiedzy abstrakcja a symbolizmem, pomiedzy sama materia i cieknaca farba, pomiedzy kolorem a przyklejonym piaskiem. Moje prace wygladaja jak stare, zniszczone bagaze, czy wysluzone walizki. Jest to zwiazane z idea podrozy, jako wiecznego przemieszczania sie z miejsca na miejsce. Przemieszczanie, poszukiwanie, podroz. Sa to niezbedne elementy w mojej metodzie pracy.

Tadeusz Kantor napisal: "Moje zycie, jego losy, identyfikowaly sie z moim dzielem. Dzielem Sztuki. Spelnialy sie w moim dziele. Znajdowaly w nim swoje rozwiazanie. Moim DOMEM bylo i jest moje dzielo…" Moje dzielo jest jak "Snake" (waz). Moje obrazy sa jak skóra z weza. Pozostawiam je za soba jak waz pozostawia swoja wylinke na pustyni. Stara, sucha skóra to jedyny slad. Taka jest moja cala twórczosc. Ciagne to za soba…
Bogdan Korczowski


"Podróznik bez bagazu"

tekst: Heloise Hautemaniere

To straszne uczucie, kiedy zauwazamy, ze bardziej pociaga nas cien niz swiatlo.

Gdy odkrywamy obrazy Bogdana Korczowskiego, pierwszym odruchem jest ich odrzucenie, zeby nie wystawiac sie na niebezpieczenstwo. Proponuje zatem intrygujaca, zaklócajaca spokój podróz do ciemnego, dreczacego i niepokojacego swiata tego artysty. W plótna Korczowskiego wciela sie pamiec i nabiera w nich przestrzennosci. Miejsca, wspomnienia, obrazy nabieraja zycia i wydaje sie, ze chca nam cos powiedziec. Niczym te wszystkie slowa próbujace uniknac zobrazowania, krople farby przemawiaja do nas w róznych dziwnych jezykach, wymyslaja magiczne zaklecia i oczarowuja. Obrazy wygladaja tak, jakby chcialy powiedziec cos wyjatkowo waznego. Wymowa malarstwa jest dla mnie najsilniejsza ze wszystkich sposobów opisywania swiata jezykiem znaków plastycznych. Tak naprawde nie istnieje zadne inne wyjscie; trzeba zamilknac i patrzec. To ona zwycieza. Materia obrazów Korczowskiego wyraza zawile sploty jego pamieci. Nalezy po prostu nie pozwolic, by ten wewnetrzny koszmar nami zawladnal. Na obrazie trzeba tworzyc rózne warstwy, scierac, zaczynac od nowa. Wychodzace z obrazu jezyki ognia to slowa szamana. Dodaja zycia malarstwu, które bez nich mogloby sie zmeczyc. Nie nalezy próbowac gasic tego pozaru, lecz po prostu czasami sie oddalic. Liczne podróze uczynily z Bogdana Korczowskiego kolekcjonera i pozeracza wizji, które ofiarowuje nam na swoich plótnach. Pozywione w ten sposób jego oczy prowadza reke do malarskiego przekladu… Jak te wszystkie plamki rzucone na dzielo jego zycia, Korczowski maluje nieokreslone fragmenty pamieci, zbiorowej i osobistej. Zyje w pospiechu, maluje bez przerwy, azeby uciec przed smiercia. Zawsze chodzi bowiem o to, by pozostawic slad po swoim przejsciu…