Korczowski "Malarstwo na deskach,workach i kartonach "
kwiecien 2006
Dom Aukcyjny DESA Krakow ul. Florianska 13

Korczowski 1995 " Au
plus haut de l'Eden" 97x79cm
"Bialy szaman z nad Sekwany " Inga Malina-Kus
Kwietniowy wernisaz Bogdana Korczowskiego w Domu Aukcyjnym Desa przy ul.Florianskiej
- rozpoczal rektor ASP Prof.Jan Pamula. Tradycyjnie przypomnial wyksztalcenie
malarza wywodzacego sie z pracowni Prof.Wlodzimierza Kunza. Uwaga, ze przyjaznil
sie z legendarnym juz Tadeuszem Kantorem miala zelektryzowac przybylych. Wedlug
mnie to raczej rodzaj twórczego zapatrzenia-szalenie inspirujacego, ale
jednoczesnie pozwalajacego odnalezc wlasna droge. Chodzilo bardziej o zmiane
sposóbu myslenia studentów ,otwarcia ich na niemozliwe. Wedlug
zaslyszanej anegdoty Kantor zamiast tradycyjnego aktu jezdzil na rowerze wokól
pracowni i zalecal utrwalac, to czego pozornie utrwalic sie nie da-ruch.Jego
zmiennosc,drzenie powietrza,niepokój i dazenie do zapisania wybuchowosci
znajdziemy w pracach Korczowskiego. To nazwisko zostanie przywolane w dziele
" Tadeusz Kantor zmarl" tlo pograzone w czerni i brazie sprawia wrazenie
zatrzasnietych drzwi. Na pierwszym planie biale serce z literami, struzki przypominajace
lzy i krzyz. Przywoluja teatr smierci korzystajac ze sztampowych nieomal rekwizytów.
Ale czy mozna inaczej oddac zalobe? Przywolywanie mroku wychodzi mu bardzo przekonujaco.
Sam artysta przyzna, ze nigdy nie wyjechal z Krakowa,ze cos w rodzaju jego melencholii
nosi w sobie. Czarne bojówki,awangardowy podkoszulek i skórzana
kurtka zdaja sie temu zaprzeczac. Teraz mieszka i tworzy w Paryzu. Jego pracownia
gdzies nad Sekwana budzi skojarzenia z barka, która adaptowal Wharton
by odmienic swoje zycie. Pisarz skupial sie na umiejetnosci wicia gniazd. Równiez
czesto sie przemieszczal. Takze teskinil do tego, co nieskazone i naturalne.
U polskiego twórcy gorliwe pokrywanie farbami kolejnych plócien
pelni podobna funkcje:przypomina prace przyz wznoszeniu kolejnych "gniazd".
Korczowski akcentuje, ze sam akt malowania to swoisty rytual odwolujacy sie
do cielesnosci. Pierwsza fala, o która rozbijal wzrok - pierwsze morze
dla jego zmyslu i intelektu stanowily stosy ksiazek w ksiegarni ojca. Stosy
drukowanych slów musowaly w jego glowie.
Zaanektowal sam znak. Czuje sie obywatelem wielu kultur - na plótnach
pojawiaja sie gwiazdy Dawida, krzyze, pismo arabskie. Powierzchnia nigdy nie
jest gladka: jej chropowatosc, ciecia nozem, zdrapywanie jednych warstw i naklejanie
innych kojarzy sie ze strumieniem pamieci. Jeden z obrazów nosi tytul
" Czapka glupca". Zamiast glowy przedstawiono jej emblemat: papierowa
czapke noszona przez dzieci w czasie ich zabawa. Powtórzona czterokrotnie
na kontrastowych tlach prowokuje do zastanowienia sie nad egzystencja i powtórzenia
Gauginowskich pytan. Mysl artysty szybuje w kosmos-dostrzegamy "Planety"
- zawieszone w przestrzeni krazki cial niebieskich kontrastuja z rozdzieranym
miejscami plótnem. Ksiezyc mroczny i ciezki zaprzecza naszym oczekiwaniom
choc pozostaje jeszcze bardziej tajemniczy. Przyciagaja wzrok przebisniegi malowane
przekornie czerwona barwa. Najbardziej zastanawia obraz "Szaman" -
Zamkniety w szerokiej ,czarnej ramie plomien nieomal krzyczy zólcia i
czerwienia magmy równie mocna jak swiatlo-znak iluminacji. Migocze odsylajac
do lektury M. Eliadego, który zajmowal sie gruntowanie tym tematem. W
jednym z katalogów czytam informacje o niesmowitym spotkaniu Korczowskiego
z Indianinem Nawajo. Wtedy miala sie narodzic koncepcja artysty jako szamana
przemawiajacego we wlasnym, tajemniczym jezyku. Prawdziwy czarownik mieszkal
w spoleczenstwie prymitywnym. Tymczasem malarz zanurza sie w kulturze europejskiej
w jej najbardziej wysublimowanen formie. Do tego stopnia, ze tytuly obrazów
nosza francuskie nazwy bez polskich tlumaczen. Szaman potrafi uzdrowic i dokonac
cudów. Jest wybrancem, który ma dostep do sfery sacrum niedostepnej
dla pozostalych. Nie tylko ta wystawa, ale cale malarstwo Korczowskiego emanuja
sila , która drzemie w kims, kto jest powolany do zadan niezwyklych.
Zapisuje goraczkowe wizje równie afabularne jak w prawdziwym transie.
Obrazy staja sie czyms w rodzaju echa. Zamiast piesni pojawiaja sie obrazy.
Przychodzac na wystawe mamy nadzieje, ze dowiemy sie z obrazów czegos
wiecej o nas samych.Sam arysta wydaje sie byc entuzjasta nieskonczonosci i wiecznosci.
Podobnie jak bohater powiesci Hrabala " Zbyt glosna samotnosc", który
zauwaza:
"Nie pragnelismy juz nic innego ,jak tylko zyc wiecznie i bez konca, jakbysmy
dawno juz wszystko sobie powiedzieli, jakbysmy sie razem narodzili i nigdy sie
nie rozstawali."
Malarstwo Korczowskiego dalekie przypomina styl abstrakcji okreslanej jako "goraca".
Powierzchnia plótna rejestrowala najbardziej zywiolowe i spontaniczne
odruchy artysty. Jakosc materii malarskiej i jej intensywnosc, takze sposób
poslugiwania sie nia decydowaly o ekspresji obrazu. Powstale formy byly sladem
spontanicznych gestów samego twórcy,ale przede wszystkim zapisem
czasu trwania poszczególnych stanów emocjonalnych .
Farba kurczy sie,plynie ,bryzga,marszczy,a nawet zabliznia podobnie jak zycie.
A.Mindell uwaza ,ze Anthropos "sni" swój swiat do istnienia.Gdy
spi dominuje harmonia i porzadek .Kiedy zaczyna chorowac lub umiera tajemnicze
odczucie jednosci rozpada sie i stajemy sie samotnymi i wyizolowanymi jednostkami
zagubionymi w przerazajacym wszechswiecie. Ludzka psychike porównuje
do rozbitego hologramu :
"Kazdy z nas jest malenkim fragmentem zawierajacym obraz calosci i walczacym
najlepiej jak tylko potrafi, aby znów sie polaczyc z caloscia."
Korczowskiemu nie tylko udalo sie zapisac rozbicie swiata i byc moze równiez
swoje,pokonuje tez neuroze,dokonuje samowyleczenia poprzez dziela. Podobny szamanowi
przyciaga nasz wzrok do dziel o olsniewajacych kolorach i niezwyklej tresci.
Inga Malina-Kus
Magazyn SZTUKPUK Kraków